Oscarowy hit był krytykowany przez Watykan. „Bóstwo, które należy czcić”
Film "Avatar" był krytykowany przez Watykan. Co nie spodobało się kościołowi katolickiemu?
- Dlaczego Watykan krytykował film "Avatar"?
- Co według kościoła promuje film "Avatar"?
- Co jedn z księży sądzi o naturalistycznych ideach w "Avatarze"?
- Które filmy poruszające wątki religijne przemilczał Watykan?
"Avatar" był krytykowany przez Watykan. O co chodziło?
To, że istnieją filmy potępiane przez Watykan, nie jest żadnym zaskoczeniem. Jednak niektóre tytuły, które nie podobają się Kościołowi Katolickiemu, mogą już budzić zdziwienie.
Quiz: Najwybitniejsze oscarowe filmy. Mało który Polak zdobędzie 100% w tym quizie
Tak właśnie jest w przypadku megahitu, który może pochwalić się ogromną oglądalnością, rekordem kasowym i wieloma prestiżowymi nagrodami.
"Avatar" przeczy nauce kościoła katolickiego? Absurdalne zarzuty
"Avatar" z miejsca stał się najbardziej dochodowym filmem 2009 roku, wyprzedzając popularne wówczas serie filmowe takie jak "Harry Potter", czy "Transformers". Zdobył Złote Globy dla najlepszego filmu dramatycznego i najlepszego reżysera, co zapewniło mu uznanie zarówno wśród krytyków, jak i w kręgach komercyjnych.
James Cameron pobił swój własny rekord kasowy należący do "Titanica", dołączając do listy najbardziej dochodowych filmów wszech czasów. Do tego ma na koncie 9 nominacji do Oscara i 3 wygrane statuetki za najlepsze zdjęcia, scenografię i efekty wizualne.
Rozpoznaj ten kultowy film po jednym kadrze. Tylko dla ekspertów
Poza tym to ponadczasowa, trochę baśniowa historia o walce dobra ze złem, konflikcie natura kontra technologia i przypowieść o zgubie wynikającej z ludzkiej zachłanności. Słowem trudno przyczepić się do moralnych treści płynących z "Avatara". Jednak kościołowi się to udało.
Jak przypomina portal villanovan.com zdobycie statusu fenomenu popkultury nie obyło się bez wzmożonej krytyki ze strony Watykanu, tym samym stawiając "Avatara" obok innych "kontrowersyjnych" kasowych produkcji końcówki pierwszej dekady XXI wieku - filmów "Kod Leonarda da Vinci", czy "Anioły i demony".
Dzięki swojemu wyraźnie proekologicznemu przesłaniu film przyciągnął uwagę obu stron toczącej się debaty na temat ochrony zasobów naturalnych. Nawoływanie do ochrony planety, spotkało się z krytyką kościoła. Powód? Przedstawienie natury jako bóstwa i związane z tym rzekome pogańskie implikacje.
Według "L’Osservatore" - oficjalnego dziennika Watykanu, który okazjonalnie włącza się do międzynarodowej dyskusji o rozrywce, aby omawiać ważne dzieła popkultury z bardziej ideologicznego punktu widzenia, film "grzęźnie w spirytualizmie związanym z kultem natury". Watykańskie radio kontynuowało tę linię krytyki, zauważając, że w "Avatarze" "natura nie jest już stworzeniem, którego należy bronić, lecz bóstwem, które należy czcić".
To kultowy kinowy hit. Rozpoznasz ten film po jednym kadrze?
- 6 Zobacz zdjęcia
Włączenie się Watykanu do dialogu kulturowego na temat filmu Camerona rodziło pytania nie tylko o rolę religii w rozrywce, ale także o rolę rozrywki w szerzeniu idei w kulturze. Ksiądz David Cregan - profesor na wydziale teatralnym, uważał wówczas, że watykańska gazeta odgrywa niezwykle ważną rolę w funkcji, której przykładem jest krytyka "Avatara".
- Może być pomocna w kierowaniu ludzi ku projektom artystycznym, które wzbogacą ich życie duchowe - powiedział Cregan. Dotyczy to nie tylko filmów, które mają szczególny wpływ na popkulturę w danym momencie, ale także tych, które podważają lub reinterpretują idee, które mogą być kluczowe dla religii jako całości. Co ciekawe watykańska gazeta milczała na temat filmów z tego samego czasu i to stricte o tematyce religijnej, takich jak "Księga ocalenia" i "Legion", które poruszają religijne wątki w sposób znacznie bardziej dosadny niż alegoryczny "Avatar".
- Jeśli Watykan ma oceniać rozrywkę, powinien to robić szeroko - powiedział Cregan. Pozostaje pytanie, czy głównym zmartwieniem Watykanu w związku z filmem są zawarte w nim idee, czy jedynie ich potencjalna popularność. Bo porównując produkcję Camerona o wyżej wspomnianych tytułów, które na jego tle wypadają blado pod względem sukcesu komercyjnego, chodziło o to drugie.
"Avatar" - świat pokazany oczami św. Augutyna
Jak to często bywa, gdy kultura popularna próbuje poruszać aktualne tematy, pojawiają się pytania o jej miejsce i znaczenie w danym kontekście, a także o jej skuteczność w rozwiązywaniu tych kwestii. Ksiądz Joseph Farrell nie uważa, że ideologie naturalistyczne są koniecznie sprzeczne z poglądami katolickimi czy augustiańskimi.
- Przypomniał mi się fragment z Księgi X "Wyznań" św. Augustyna, w którym zadaje sobie pytanie: "Cóż więc kocham, gdy kocham Boga mojego?" - powiedział Farrell. Według duchownego miłość do stworzenia, którego według doktryny chrześcijańskiej autorem jest Bóg, nie świadczy o czczeniu natury jako bóstwo. Chodzi raczej o wielbienie Boga poprzez wszystko, co uczynił.
Ten kultowy film to ikona. Zgadniesz tytuł po jednym kadrze?
- Mam nadzieję, że skoro tak wiele osób ogląda ten film, to choćby tylko na poziomie powierzchownym nastąpią pewne zmiany w zachowaniach społecznych w odniesieniu do tego, jak traktujemy środowisko - powiedział ksiądz. - Być może powinniśmy, niczym św. Augustyn, przypomnieć sobie, że piękno, które znajdujemy w stworzeniu, powinno wskazywać nam na Tego, który je stworzył - dodał.
"Avatar" to jeden z wielu przykładów napięcia, które zawsze będzie istniało między sztuką a ideologią. Kiedy jakaś forma popularnej rozrywki próbuje poruszyć bardzo aktualne kwestie, które z różnych powodów są zakorzenione społecznie i grożą otworzeniem oczu społeczeństwa na arbitralność tradycji, nawet jeśli rozgrywa się to w sposób alegoryczny, z pewnością spotka się z krytyką. Przykład krytyki "Avatara" ze strony kościoła pokazuje jednak, że warto te tematy poruszać.
Źródło: Antyradio/villanovan.com
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!