` To nie jest pierwsza wersja kultowego filmu. Oryginał powstał ponad 100 lat temu i zaginął - Antyradio

To nie jest pierwsza wersja kultowego filmu. Oryginał powstał ponad 100 lat temu i zaginął

AKTUALIZACJA 17.11.2025 17.11.2025 12:46
AKTUALIZACJA 17.11.2025 17.11.2025 12:46

Czy wiesz, że w 1915 roku powstała pierwsza pełnometrażowa adaptacja "Frankensteina"? Jak wyglądał film, który został uznany za zaginiony? 

Frankenstein - Boris Karloff - kadr z filmu
Fot. Image supplied by Capital Pictures/EAST NEWS
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Kiedy powstała pierwsza filmowa adaptacja "Frankensteina".
  • Co wiemy o zaginionym filmie "Life Without Soul" z 1915 roku.
  • Dlaczego wizerunek potwora z 1931 roku zmienił postrzeganie postaci z książki.
  • Czy najnowszy film "Frankenstein" dostępny na Netflix jest bliższy powieści niż poprzednie wersje.  

Który "Frankenstein" był pierwszą filmową adaptacją słynnej książki? 

Niedawno na Netflix trafiła nowa wersja "Frankensteina". To odpowiedni moment, aby przyjrzeć się pierwszej pełnometrażowej filmowej adaptacji ikonicznego dzieła Mary Shelley. I nie chodzi wcale o klasyczny film z lat 30. z Borisem Karloffem w roli głównej, ale o zapomniany tytuł, który powstał 110 lat temu. 

Quiz: Pamiętasz te kultowe horrory? Quiz w sam raz przed Halloween

Film Arts Guild/materiały prasowe
1/15 Jak nazywał się wampir, będący nieoficjalną adaptacją Drakuli w filmie "Nosferatu - symfonia grozy" z 1922 roku?

Mowa o filmie "Life Without Soul", który obecnie jet uważany za zaginiony. Co wiemy o tej produkcji i w jakim kształcie się ukazała? W jaki sposób Wiktor Frankenstein i jego potwór trafili na duży ekran? 

"Frankenstein" - pierwszy film powstał już w 1910 roku

Kultowy film "Frankenstein" z 1931 roku był początkiem serii i propagatorem wizerunku potwora granego przez niezapomnianego Borisa Karloffa, który zapadł w pamięci zbiorowej podświadomości. I chociaż to najbardziej popularna wersja historii wydanej w roku 1818 przez Mary Shelley, to nie pierwsza, ani nawet druga próba przeniesienia tej kultowej powieści grozy na język filmu. 

Po raz pierwszy filmowcy sięgnęli po "Frankensteina" już w 1910 roku. Powstał wówczas krótkometrażowy horror w reżyserii J. Searle'a Dawleya z Mary Fuller, Charlesem Stantonem Ogle'em i Augustusem Phillipsem w rolach głównych. Produkcję luźno opartą na książce w całości można obejrzeć w serwisie YouTube. 

Co ciekawe w trwającym kilkanaście niemym minut filmie użyto alchemicznego wręcz wyjaśnienia powstania potwora. Scenę jego narodzin zrealizowano, podpalając kukłę i puszczając nagranie od tyłu. 

"Frankenstein": pierwsza pełnometrażowa adaptacja jest uznana za zagnioną 

5 lat później reżyser Joseph W. Smiley i scenarzysta Jesse J. Goldburg powołali do życia nową wersję - pierwszą pełnometrażową adaptację "Frankensteina", która trwała 70 minut. W rolach głównych wystąpili Percy Standing i George De Carlton, a horror zatytułowany "Life Without Soul" wyprodukowano w Ocean Film Corporation. Niema produkcja składała się z 5 części. W tym filmie potwór, nazwany po prostu Brute Man (Okrutnik), zabija siostrę swojego twórcy w noc jej ślubu. Co ciekawe naukowcem odpowiedzialnym za stworzenie stwora nie jest Wiktor Frankenstein, ale doktor William Frawley.

Life Without Soul
fot. / Life Without Soul

Mężczyzna postanawia się zemścić, ścigając swoją kreację po całej Europie. W końcu udaje mu się dopaść stwora i zbić go strzałem z broni palnej. Film nie kończy się jednak happy endem, bo Frawley umiera z wyczerpania. Na końcu okazuje się, że fabuła była jedynie snem młodego mężczyzny, który zasnął podczas czytania "Frankensteina". Film "Life Without Soul" został uznany za zaginiony. 

"Frankenstein" z Borisem Karloffem - jak film zmienił postrzeganie postaci z książki? 

Dopiero 16 lat później powstało kultowy horror Universl Pictures, które spopularyzowało charakterystyczny wizerunek i zachowanie potwora. Film bazował jednak bardziej na sztuce "Presumption; or, the Fate of Frankenstein" Richarda Brinsley'a Peake'a z 1823 roku. W spektaklu potwór został nazwany Hobgoblinem, był niemy i miał niebieską skórę. Kompletnie porzucono wątki świadomości potwora pochodzące z powieści. Przedstawienie wprowadziło też odstępstwa od papierowego pierwowzoru, które stały się kultowe - uczynienie z Frankensteina doktora, postać wiernego sługi oraz słynne hasło "To żyje!", wypowiadane przez głównego bohater zza kulis podczas niewidocznej sceny tworzenia potwora. 

Film "Frankenstein" z 1931 roku dodał jeszcze więcej elementów, które zakorzeniły się w popkulturze - eksperyment wykorzystujący elektryczność, szew biegnący w poprzek czaszki potwora, czy śruby w jego skroniach i szyi. Wkrótce powstały sequele, które całkowicie skomercjalizowały twórcy Frankensteina i rozmyły pierwotne znaczenie powieści Shelley, do tego stopnia, że zwyczajowo potwora określa się imieniem jego stworzyciela. 

Ten istniejący od niemal 100 lat wizerunek potwora sprawił, że film Guillermo del Toro z Oscarem Isaakiem, Jacobem Elordim, Mią Goth i Christophem Waltzem wzbudził wśród niektórych widzów kontrowersje. Potwór w najnowszej wariacji na temat "Frankensteina" różni się od dotychczasowych przedstawień filmowych nie tylko wyglądem, ale przede wszystkim zachowaniem. To świadoma, myśląca istota pełna emocji, podobnie jak książkowy bohater. 

Wierniejsze podejście do powieści Shelley w 1994 roku zaprezentował też Kenneth Branagh. Aktor i reżyser wcielił się we własnym filmie w Wiktora Frankensteina. Potwora, w tym wypadku nazywanego Monstum zgrał Robert De Niro. Przez ostatnie 31 lat to właśnie ta wersja była najwierniejsza oryginałowi. Nowy film del Toro zmienił ten stan rzeczy, chociaż tytuł również nie ustrzegł się zmian względem legendarnej powieści, ale zdecydowanie zachował sens książki. 

Źródło: Antyradio/Wikipedia.org

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!