Żaliła się w sieci, że praca zabiera jej zbyt dużo czasu. Krótko po tym ją zwolnili
Wejście w dorosłość bywa bardzo brutalne. Przekonała się o tym pewna Amerykanka, która podzieliła się w sieci swoimi przemyśleniami dotyczącymi pracy. Dziewczyna żaliła się, że odkąd pracuje, nie ma na nic czasu. Teraz ma go mnóstwo, ponieważ została zwolniona.
„Witamy w dorosłości” – tak wielu internautów skomentowało filmik pewnej Amerykanki. Dziewczyna opublikowała w sieci nagranie, na którym żali się na swój los. 21-latka odkąd podjęła pracę, nie ma na nic czasu. Podzieliła się z internautami planem swojego dnia. Większość czasu przeznacza na pracę oraz dojazd do niej.
Nagranie 21-latki wywołało sporo kontrowersji
Nagranie 21-letniej Amerykanki kilka miesięcy temu obiegło świat i zostało mocno skomentowane. Wielu internautów nie pozostawiło na niej suchej nitki. Kobieta na filmiku żaliła się, że przez 8-godzinny tryb pracy i dojazdy do niej nie ma już czasu ani na imprezy ani na randki. Jedyne, o czym marzy po powrocie z pracy to pójść spać.
Nie mam czasu na nic i jestem bardzo zestresowana. Chcę wziąć prysznic, zjeść kolację i iść spać
Brielle Asero, która jest świeżo po studiach, nie tylko pożaliła się swoich obserwatorom, ale też poprosiła na TikToku o radę. Chciała wiedzieć, jak inni to robią, że pracują i wciąż mają czas na przyjemności. Ale żeby nie było, że młoda kobieta tylko narzeka na swój los. 21-latka zaznaczyła, że jest wdzięczna za swoją pracę, ponieważ szukanie jej zajęło 5 miesięcy.
Takiej reakcji Brielle raczej się nie spodziewała. Kobieta boleśnie zderzyła się z rzeczywistością i dodatkowo została przez niektórych internautów sprowadzona na ziemię. Wielu przypominało jej, że tak właśnie wygląda dorosłe życie. Kolejny cios kobieta dostała niedługo później. Przed świętami Bożego Narodzenia 21-latka opublikowała w sieci nagranie, na którym oznajmiła, że została zwolniona.
Zostałam zwolniona z mojej pierwszej pracy po studiach, której znalezienie zajęło mi pięć miesięcy i dla której przeprowadziłam się do Nowego Jorku
Teraz Amerykanka dopiero ma powód do płaczu, jak przyznała, choć utrata pracy nie była jej winą, to czuje, że poniosła porażkę.
Mam wykształcenie, odbyłam dwa staże, zbudowałam portfolio, pracowałam jako freelancer po szkole. Robiłam różne rzeczy za darmo. Zrobiłam wszystko, co mogłam, a i tak to nie wystarczyło
Teraz kobieta ma mnóstwo wolnego czasu, jednak nie ma pracy ani oszczędności, bo większość jej pensji pochłaniał czynsz, koszty dojazdu do pracy i bieżące wydatki.
Źródło: Antyradio/Fakt.pl/TikTok
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!