Netflix odebrał widzom tę umiejętność? Psychologowie nie mają złudzeń
Netflix przyzwyczaił widzów do oglądania całych sezonów seriali naraz. Psychologia wskazuje jednak, że oczekiwanie może samo w sobie dawać przyjemność. Czy binge-watching osłabia naszą cierpliwość?
- Netflix zmienił sposób oglądania seriali, umożliwiając binge-watching.
- Badania psychologiczne wskazują, że publikowanie odcinków sezonu jednocześnie zmniejsza zaangażowanie widzów i ich zainteresowanie serialem.
- Sposób oglądania seriali ma związek z naszą cierpliwością i czerpania przyjemności z wyczekiwania.
Widzowie stracili cierpliwość przez Netfliksa?
Przez lata czekanie na kolejny odcinek serialu było częścią telewizyjnego rytuału. Dziś platformy streamingowe pozwalają obejrzeć cały sezon w jeden weekend, a Netflix stał się symbolem tej zmiany. Czy oglądanie kilku odcinków pod rząd rzeczywiście pozbawia nas cierpliwości?
Quiz: Jaki masz typ osobowości? Odpowiedz na 12 pytań i poznaj prawdę o sobie
Badania dają mniej jednoznaczną odpowiedź, niż mogłoby się wydawać. Nie chodzi jednak o samą umiejętność czekania na coś. w dzisiejszych czasach coraz mniej umiemy cieszyć się oczekiwaniem.
Czy Netflix oduczył nas czekania na kolejny odcinek?
Jak podaje serwis 3dvf.com, psychologowie nie twierdzą, że binge-watching, czyli oglądanie wielu odcinków serialu podczas jednego posiedzenia przed telewizorem, odbiera ludziom umiejętność cierpliwego oczekiwania. Platformy streamingowe zamieszczające w dniu premiery cały sezon serialu, osłabiły jednak umiejętność czerpania przyjemności z wyczekiwania kolejnego odcinka, która była czymś naturalnym dla starszych pokoleń.
Czym innym jest bowiem przyjemność z oczekiwania, a czym innym zdolność do samokontroli. Nie zmienia to jednak faktu, że binge-watching sprawił iż ważny element dzieł kultury w odcinkach, dla wielu osób stał się poważnym minusem. W tradycyjnej telewizji widzowie musieli czekać na premierę kolejnego odcinka. Przerwa między częściami historii dawała czas na zastanawianie się nad fabułą, rozmowy ze znajomymi i snucie przypuszczeń dotyczących dalszych losów bohaterów.
Serwisy streamingowe zmieniły ten model, udostępniając nierzadko cały sezon jednocześnie. W efekcie widz może natychmiast zaspokoić ciekawość, zamiast odkładać dalsze oglądanie na później. To oczywiście wynika z chęci wpłynięcia na odbiorcę - im szybciej obejrzy serial, tym będzie czuł niedosyt i szukał kolejnego podobnego tytułu.
Dlaczego oczekiwanie może być przyjemnością?
Amerykański pedagog i ekonomista George Loewenstein już w 1987 roku opisał znaczenie antycypacji, czyli przyjemności związanej z oczekiwaniem na przyszłe wydarzenie. Z jego koncepcji wynika, że satysfakcja nie musi ograniczać się do samego doświadczenia. Możemy czerpać ją również z wyobrażania sobie tego, co dopiero nastąpi.
Podobny mechanizm można dostrzec podczas oglądania seriali. Oczekiwanie na rozwiązanie zagadki, powrót ulubionej postaci czy konfrontacja bohaterów może być częścią przyjemności płynącej z historii. Gdy kolejny odcinek jest dostępny natychmiast, widz nie dostaje czasu potrzebnego na analizę i zaostrzenie sobie apetytu na ciąg dalszy. Przy okazji skraca się czas, w którym może rozwijać się napięcie związane z oczekiwaniem.
Psycholog społeczny Fred Bryant z Loyola University Chicago badał zjawisko określane jako savoring, czyli świadome doświadczanie i podtrzymywanie pozytywnych emocji. Obejmuje ono trzy wymiary:
- oczekiwanie na przyjemne wydarzenie,
- czerpanie radości z niego w danym momencie,
- późniejsze wspominanie go.
W 2003 roku Bryant opracował narzędzie badawcze Savoring Beliefs Inventory, służące do pomiaru przekonań związanych z tymi doświadczeniami.
Z tej perspektywy przerwa między odcinkami może być okazją do przedłużenia przyjemności związanej z serialem. Nie jest jednak warunkiem koniecznym. Niektórzy widzowie wolą dawkować sobie historię, inni zaś najbardziej cenią możliwość zanurzenia się w niej na kilka godzin. Sam sposób oglądania nie przesądza o tym, czy ktoś potrafi czekać w innych sytuacjach, nie związanych z oglądaniem seriali.
Co mówią badania psychologiczne nad oglądaniem całych sezonów?
W 2025 roku eksperyment prowadzony przez zespół związany z Carnegie Mellon University sprawdzał, jak harmonogram udostępniania odcinków wpływa na zachowania subskrybentów. Badanie objęło około 84 tysięcy widzów obserwowanych przez pięć tygodni. Uczestników losowo przypisano do różnych modeli publikowania treści.
Wyniki pokazały, że stopniowe udostępnianie odcinków zwiększało wyszukiwanie informacji o oglądanych produkcjach oraz poprawiało wskaźniki zaangażowania i subskrypcji w porównaniu z publikowaniem całych sezonów naraz. Średni wiek uczestników wynosił około 49 lat.
Eksperyment dostarczył więc argumentów przemawiających za tym, że regularne premiery mogą dłużej podtrzymywać zainteresowanie serialem. Nie był to jednak test cierpliwości ani badanie rozwoju samokontroli. Wyniki dotyczą przede wszystkim zachowań odbiorców i skuteczności różnych strategii publikowania treści. Nie można na ich podstawie stwierdzić, że cotygodniowe premiery poprawiają zdolność do odraczania gratyfikacji.
Czy oglądanie seriali ma związek z samokontrolą?
W dyskusjach o cierpliwości często przywołuje się eksperyment z piankami marshmallow, przeprowadzany przez Waltera Mischela na Uniwersytecie Stanforda w latach 60. i 70. XX wieku. Dzieci stawały przed wyborem: mogły zjeść jedną przekąskę od razu albo poczekać i otrzymać większą nagrodę. Badacze analizowali strategie pozwalające oprzeć się natychmiastowej pokusie.
Eksperyment ten nie dotyczył jednak telewizji i dorosłych ludzi, a jego późniejsze interpretacje wymagały korekty. Kolejne badania wykazały, że zdolność odraczania gratyfikacji słabiej przewiduje późniejsze wyniki życiowe, niż sugerowały wcześniejsze, szeroko rozpowszechnione wnioski. Samokontrola nie jest przy tym wyłącznie wrodzoną, niezmienną cechą. Mischel podkreślał znaczenie strategii poznawczych, których można się nauczyć.
Osobną kwestią jest problematyczne oglądanie seriali. Badanie z 2022 roku powiązało problematyczny binge-watching z impulsywnością oraz potrzebą ucieczki od negatywnych emocji. Nie dowodzi to jednak, że wielogodzinne oglądanie jest przyczyną tych trudności. Może być również sposobem radzenia sobie z nieprzyjemnym nastrojem, a związek między tymi zjawiskami wymaga ostrożnej interpretacji.
Czy warto wrócić do oglądania jednego odcinka tygodniowo?
Nie trzeba rezygnować z maratonów serialowych, by odzyskać kontrolę nad własnym czasem. Jeśli oczekiwanie na kolejny odcinek sprawia przyjemność, można świadomie zostawić sobie przerwę między seansami. Innym rozwiązaniem jest model pośredni: obejrzenie dwóch lub trzech odcinków, a następnie odłożenie reszty sezonu na później.
Netflix i inne platformy zmieniły sposób, w jaki korzystamy z telewizji. Udostępnianie całych sezonów ułatwia oglądanie we własnym tempie, ale może też sprawić, że widz rzadziej doświadcza przyjemności związanej z oczekiwaniem. Z drugiej strony serwisy takie jak HBO Max czy Disney+ publikują odcinki co tydzień. Nie ma więc powszechnego modelu dystrybucji streamingowej. Czasem jednak warto się zatrzymać nad oglądanym tytułem i nie traktować go jak fast foodu.
Źródło: Antyradio/3dvf.com
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!